Dlaczego dzieci w szkole podstawowej nie uczą się mówić na angielskim?

Dlaczego dzieci w szkole podstawowej nie uczą się mówić na angielskim?

Dzieci uczą się kilka lat języka od przedszkola do matury. Kończą szkołę, a nadal nie potrafią mówić po angielsku. Dlaczego zapisując się na kurs do szkoły językowej jesteśmy w stanie nauczyć się języka w kilka miesięcy, a w szkole przez tyle lat nie? Czy to jest wina nauczycieli czy może uczniów? Myślę, że po części wina leży po obu stronach, ale największym „winowajcą” jest nasz system edukacji.

A więc co nie działa?

Dzieci zaczynając swoją przygodę z językiem uczą się pojedynczych słów bez kontekstu, czasów, zawiłej gramatyki. A przecież powinno być odwrotnie. Dzieci najpierw uczą się mówić, a potem pisać. Wyrażają swoje potrzeby za pomocą pojedynczych słów, a dopiero później formułują dłuższe, poprawne wypowiedzi. Ponieważ dzieci nie mówią po angielsku od samego początku, mają później spory problem, aby tą barierę językową przełamać. Mówienie nie jest dla nich naturalne. Znają zasady gramatyki, słówka, ale nie potrafią ich zastosować w codziennej komunikacji.

Dodatkowo nauczyciele powinni mówić na zajęciach języka angielskiego tylko w tym języku. Obecnie wygląda to tak, że nauczyciel po polsku prowadzi większość zajęć, objaśnia zadania do zrobienia, tłumaczy. A przecież nauczyciel powinien „zmusić” uczniów do mówienia i do myślenia w języku obcym. Na początku używając prostych, krótkich zdać, aby były zrozumiałe dla wszystkich. A dopiero później przejść do objaśniania gramatyki.

Kolejny duży problem, to materiał, który nie jest dostosowany do poziomu wszystkich uczniów. Nauczyciele przerabiają narzucony z góry program, nie zwracając uwagi na uczniów, którzy się nudzą, bo poziomem przewyższają kolegów. Tematy się powtarza, aby słabsi mogli nadrobić zaległości. Budzi to tylko frustrację i niechęć do języka wśród bardziej zdolnych uczniów. A słabsi w konsekwencji, aby przygotować się do egzaminów zazwyczaj trafiają na dodatkowe zajęcia indywidualne lub prywatne kursy językowe.

Sposób nauczania przez wiele lat się nie zmienia. Nauczyciel kurczowo trzyma się programu i książki, która jest do „przerobienia” na dany semestr. Zajęcia wyglądają tak samo – nauczyciel przerabia ćwiczenia po kolei, skupia się na pisaniu, czytaniu, nauce słówek bez kontekstu, a jeżeli nie zdąży zrobić wszystkich zadań z danego rozdziału na zajęciach, zadaje resztę do domu jako pracę domową. Nie ma tu miejsca na odstępstwa, kreatywność i przede wszystkim na rozmowę. Klasy dodatkowo są przepełnione, wiec nauczyciel nawet nie jest w stanie zaangażować wszystkich uczniów do mówienia, bo po prostu brakuje mu na to czasu. Ponieważ program nauczania w szkołach, nie skupia się na mówieniu czy szerzej na praktycznym wykorzystaniu języka, w konsekwencji nasze dzieci po kilku latach nauki nie potrafią mówić.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *